Spis treści

Webinar: Jak finansować rozwój personelu i usprawnienia w placówkach medycznych? – rozmowa z Anną Soćko, doradczynią ds. rozwoju praktyk medycznych.

Rozmowa z webinaru z Anną Soćko — doradczynią ds. rozwoju praktyk medycznych, posiadającą ponad 7-letnie doświadczenie w telefonicznej obsłudze klienta oraz komunikacji z pacjentem. Rozmawiamy o finansowaniu rozwoju personelu oraz wdrażaniu usprawnień w placówkach medycznych. Zapraszamy do lektury!
Anna Soćko i Jacek Piaseczyński omawiają finansowanie rozwoju personelu i usprawnień w medycynie.

Rozmowa z webinaru z Anną Soćko — doradczynią ds. rozwoju praktyk medycznych, posiadającą ponad 7-letnie doświadczenie w telefonicznej obsłudze klienta oraz komunikacji z pacjentem. Rozmawiamy o finansowaniu rozwoju personelu oraz wdrażaniu usprawnień w placówkach medycznych. Zapraszamy do lektury!

Jacek Piaseczyński: Dzień dobry, witam Państwa bardzo serdecznie w kolejnym odcinku spotkań „Gość Proassist”. Nazywam się Jacek Piaseczyński i reprezentuję firmę Proassist, która dostarcza oprogramowanie medyczne dla placówek medycznych i okołomedycznych. Tworzymy system do kompleksowego zarządzania placówką, obejmujący cały proces obsługi pacjenta – od rejestracji po zakończenie wizyty. Dziś naszym gościem jest Anna Soćko. Ania zajmuje się organizacją szkoleń oraz doradztwem w zakresie pozyskiwania dofinansowań na rozwój zespołów. Dzień dobry, Aniu.

Anna Soćko: Dzień dobry, witam serdecznie.

Jacek Piaseczyński: Oddaję Ci głos, abyś mogła się dokładniej przedstawić, bo nie zawsze udaje mi się precyzyjnie oddać zakres kompetencji naszych gości.

Anna Soćko: Nazywam się Anna Soćko. Zajmuję się doradztwem oraz organizacją szkoleń, przede wszystkim dla placówek medycznych. Duży nacisk kładę na komunikację i poprawę efektywności pracy zespołów medycznych. Jestem również doradcą w zakresie pozyskiwania dofinansowań – zarówno dla firm szkoleniowych, jak i dla mikroprzedsiębiorców oraz mniejszych instytucji.

Jacek Piaseczyński: Z naszych doświadczeń wynika, że odbiorcami tych spotkań są głównie właściciele i pracownicy małych oraz średnich placówek medycznych. Dlatego też staramy się dobierać gości w taki sposób, aby przekazywana wiedza była dla nich jak najbardziej praktyczna. Dzisiejszy temat to finansowanie rozwoju placówki oraz wsparcie zarządzania zespołem. Chciałbym zapytać nieco przewrotnie – dlaczego wciąż część właścicieli placówek uważa, że szkolenia nie są im potrzebne? Jaki interes ma zarządzający w inwestowaniu w rozwój zespołu?

Zespół jest największym kapitałem placówki

Anna Soćko: Zacznę od tego, dlaczego część właścicieli nie chce szkolić swojej kadry. Często spotykam się z podejściem, że właściciel inwestuje wyłącznie w siebie, a personel traktuje jako zaplecze pomocnicze. Tymczasem to właśnie zespół jest największym kapitałem placówki. Dobrze wyszkoleni pracownicy zwiększają efektywność, poprawiają jakość obsługi pacjenta i realnie wpływają na wyniki finansowe.

Brak inwestycji w rozwój zespołu prowadzi do problemów komunikacyjnych, konfliktów i dużej rotacji pracowników. A rekrutacja – zwłaszcza w placówkach medycznych – generuje ogromne koszty. Dla przykładu: rekrutacja rejestratorki to wydatek rzędu nawet 10 tysięcy złotych, nie licząc kosztów wdrożenia nowej osoby.

Jacek Piaseczyński: Zauważam, że bardzo popularne są szkolenia stricte medyczne – dotyczące procedur czy obsługi sprzętu. Natomiast szkolenia z kompetencji miękkich, zwłaszcza dla personelu niemedycznego, wciąż są niedoceniane. Czy zgadzasz się z tą obserwacją?

Anna Soćko: Zdecydowanie tak. Wielu właścicieli placówek, którzy często są lekarzami, skupia się głównie na kompetencjach twardych. Uważają, że to one najbardziej wpływają na jakość usług i zysk. Tymczasem praktyka pokazuje coś innego.

Często pojawia się pytanie: dlaczego lekarz, który jest miły i komunikatywny, ma więcej pacjentów niż ten bardzo wysoko wykwalifikowany, który przykładowo odbył wiele kursów również tych za granicą – w Stanach, ale jest trudny w kontakcie? Odpowiedź jest prosta – pacjenci wracają tam, gdzie czują się dobrze zaopiekowani. To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma komunikacja i umiejętność budowania relacji.

Jacek Piaseczyński: Dokładnie – pacjenci polecają miejsca, z których wychodzą z dobrym doświadczeniem.

Anna Soćko: Dokładnie tak. A koszt pozyskania nowego pacjenta to często kilkaset złotych. Z punktu widzenia logiki i matematyki inwestowanie w kompetencje miękkie bardzo szybko się zwraca.

W jaki sposób pozyskać dofinansowanie?

Jacek Piaseczyński: Ok, przyjmijmy więc, że właściciel placówki jest już przekonany do szkoleń. Są dwie możliwości. Może je sfinansować z własnych środków, ale wiemy też, że istnieją możliwości pozyskania dofinansowania. Jak to wygląda w praktyce?

Anna Soćko: Obecnie bardzo duży nacisk kładzie się na poprawę jakości komunikacji w organizacjach. Jest to jeden z priorytetów Ministerstwa. Im lepsza komunikacja, tym mniej błędów, konfliktów i nieporozumień. A tego chcemy unikać – szczególnie w placówkach medycznych.

Jacek Piaseczyński: Czyli szkolenia z kompetencji miękkich są premiowane przy przyznawaniu dofinansowań? Jakie są te możliwości finansowe?

Anna Soćko: Tak. W tym roku dużą rolę odgrywa Krajowy Fundusz Szkoleniowy, który do tej pory miał finansowanie tylko dla przedsiębiorców, którzy zatrudniali pracowników. Co istotne, od stycznia 2026 roku wsparcie obejmuje również osoby samozatrudnione, czyli pracujące na B2B. Mogą one otrzymać do 90% dofinansowania, maksymalnie do około 16 tysięcy złotych.

Jacek Piaseczyński: Jeżeli jestem placówką, która zatrudnia pracowników, np.: rejestratorki, lekarzy itd., to mogę ja wystąpić o dofinansowanie do takich warsztatów, szkoleń dla całej grupy?

Anna Soćko: Tak. 

Jacek Piaseczyński: A placówka zatrudniająca pracowników może złożyć jeden wniosek, a w przypadku współpracy B2B – każdy specjalista musi aplikować osobno?

Anna Soćko: Dokładnie tak. Osoby samozatrudnione są traktowane jako mikroprzedsiębiorcy i składają wnioski indywidualnie. 

Do tej pory takie osoby, które były samozatrudnione w projekcie finansowanym właśnie przez Urzędy Pracy – one były wykluczone. Natomiast od 1 stycznia 2026 roku takie osoby będą mogły skorzystać właśnie z takiego finansowania. Osoby samozatrudnione będą miały większe możliwości, większe szanse rozwoju.

Jacek Piaseczyński: Przyjmijmy, że chcemy stworzyć sobie takie warsztaty. Już sprawdziliśmy, że — o ile dobrze rozumiem — nabór jest ciągły. Czy są jednak jakieś „rzuty” naboru w danym województwie, czy jak to dokładnie wygląda?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o nabory, to są tak naprawdę dwa główne źródła finansowania. Pierwszym jest Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Tak jak wcześniej wspominałam, za jego pomocą można finansować szkolenia nawet do dziewięćdziesięciu procent. W przypadku osób samozatrudnionych dofinansowanie również może sięgać 90%.

Pytałeś o terminy — jeśli chodzi o finansowanie i wszystkie projekty realizowane z Krajowego Funduszu Szkoleniowego, to z reguły zaczynają się one na początku roku. Dlatego warto rozeznać się w temacie już na starcie roku, ponieważ główny nabór ogłaszany jest raz w roku. Później dostępne są jeszcze środki z rezerwy, ale one mają już inne, bardziej ograniczone priorytety wydatkowania.

Jacek Piaseczyński: A kto dysponuje tymi środkami? Ten Krajowy Fundusz… jeżeli chodzi o decyzyjność?

Anna Soćko: Jeśli chodzi o dysponowanie środkami, to odpowiada za to Krajowy Fundusz Szkoleniowy. To jest taki „nowy–stary” projekt — ja lubię go tak nazywać — ponieważ w nowej formie jeszcze tak naprawdę nie ruszył. Ma on działać w oparciu o elektroniczne generatory wniosków, więc nie będzie już składania dokumentów w formie papierowej ani wielogodzinnego oczekiwania w urzędach.

Wnioski będą składane elektronicznie, natomiast same nabory jeszcze formalnie nie wystartowały. W każdym razie przewidywane są one na przełomie lutego i marca. Środki, które pozostaną, trafią do tzw. rezerwy, a ta będzie rozdysponowywana według priorytetów wyznaczanych przez ministra. Nie będą to już jednak tak otwarte priorytety jak przy głównym naborze — będą po prostu inne. Dlatego, jeśli ktoś potrzebuje finansowania, warto rozejrzeć się za tym już teraz.

Jacek Piaseczyński: Drugie pytanie — bo zaczęliśmy mówić o tym, że są dwa główne źródła…

Anna Soćko: …środowiska. Drugim źródłem finansowania edukacji są projekty regionalne. W tym przypadku wszystko zależy od miejsca prowadzenia działalności lub miejsca pracy. Projekty regionalne umożliwiają finansowanie zarówno pracowników, jak i osób bezrobotnych — na przykład takich, które długo poszukują pracy i potrzebują szkolenia, aby zwiększyć swoje kompetencje i szanse na zatrudnienie.

Dofinansowanie obejmuje także mikroprzedsiębiorców oraz małe i średnie firmy, które prowadzą swoją działalność lub posiadają placówkę na terenie danego regionu.

Jacek Piaseczyński: Czyli to jest generalnie podobnie i w jednym, i w drugim przypadku — zarówno przy tym pierwszym, jak i przy projektach regionalnych. Tylko że te regionalne nie ruszają na przełomie lutego i marca, tylko w zależności od…?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o projekty regionalne, to wygląda to tak, że Polska jest podzielona na szesnaście województw. Każde województwo ma swoje instytucje, które zajmują się dystrybucją środków na takie finansowania — i tych instytucji może być kilka, a czasem nawet kilkanaście.

W praktyce oznacza to, że mamy kilkadziesiąt urzędów, z których każdy rządzi się własnymi zasadami. Dlatego, żeby realnie zweryfikować, czy dana osoba, placówka, mikroprzedsiębiorstwo albo mała firma może pozyskać finansowanie, trzeba podejść do tego bardzo indywidualnie.

Ja zazwyczaj robię taki wstępny, mały audyt — sprawdzam dostępność finansowania dla konkretnej firmy albo dla pracownika, który zgłasza się indywidualnie po takie wsparcie. Niestety bywa tak, że nabory są bardzo krótkie. Dzisiaj miałam nawet dość ciekawą sytuację: jedna z klientek zapytała mnie o możliwość dofinansowania konkretnego szkolenia, a ja musiałam jej odpowiedzieć, że… dziś nabór się zaczął i dziś się zakończył.

Jacek Piaseczyński: Rozumiem, czyli wszystko zależy od czasu i od tego konkretnego naboru.

Anna Soćko: Dokładnie. Ten nabór trwał dosłownie minutę. Co to oznacza? Przez jedną minutę można było złożyć wniosek o dofinansowanie. To oczywiście sytuacja skrajna i nie w każdym urzędzie tak to wygląda, ale takie przypadki się zdarzają.

Zdarzało mi się przygotowywać dokumentację dla klientów, którzy byli bardzo zdeterminowani i świadomi tego, że czasu jest naprawdę niewiele. Mimo tego decydowali się spróbować i skorzystać z tej możliwości. Dlatego w praktyce wygląda to tak, że w zależności od urzędu możemy mieć bardzo różne scenariusze.

Proces finansowania krok po kroku

Jacek Piaseczyński: Ok. To teraz spróbujmy powiedzieć słuchaczom, jak w ogóle wygląda taki proces. Wyobraźmy sobie, że jestem właścicielem placówki medycznej albo jednoosobowej działalności — na przykład gabinetu. Przychodzę do ciebie i mówię: „Słuchaj, pani Aniu, chciałbym skorzystać z dofinansowania i zorganizować warsztaty, na przykład szkolenie z umiejętności miękkich”. Wiemy, że istnieją różne formy finansowania — i jak wygląda cały ten proces krok po kroku?

Anna Soćko: Na początku oczywiście wysyłam ofertę szkolenia. Jeżeli jest to na przykład szkolenie, które prowadzę — z komunikacji — to przekazuję pełną ofertę do zapoznania się. Osoba ją analizuje i jeśli pojawia się pytanie o możliwość dofinansowania takiego warsztatu, w pierwszej kolejności sprawdzam jej sytuację.

Chodzi przede wszystkim o to, czy dana osoba lub firma korzystała już wcześniej ze środków dofinansowania. Warto tutaj zaznaczyć jedną ważną rzecz: środki z dofinansowań są dostępne, ale w ograniczonej wysokości. Oznacza to, że na jedną osobę nie może przypaść więcej niż 300 tysięcy euro pomocy de minimis.

Czyli przykładowo — jeżeli ktoś zakłada działalność i chciałby skorzystać ze środków na jej rozpoczęcie, nie może otrzymać pomocy przekraczającej tę określoną pulę.

Jacek Piaseczyński: Dobrze, przyjmijmy więc, że jeszcze z tych środków nie korzystaliśmy i do limitu sporo nam brakuje.

Anna Soćko: Powiem tak — od 2018 roku zdarzyła mi się tylko jedna osoba, która miała przekroczony ten limit. To naprawdę rzadkie przypadki.

Jeżeli okazuje się, że dana osoba ma dostępny limit, to wtedy weryfikujemy ją pod kątem miejsca prowadzenia działalności. Następnie sprawdzamy aktualne możliwości naborów. Analizujemy wytyczne projektu oraz regulamin i sprawdzamy, czy dane szkolenie wpisuje się w założenia konkretnego projektu i czy może zostać objęte dofinansowaniem.

Jacek Piaseczyński:

Ok, czyli z góry nie określasz, z którego projektu skorzystacie — bo wszystko zależy od wytycznych, miejsca prowadzenia działalności i tego, czy w danym momencie trwa nabór?

Anna Soćko: Dokładnie tak. To zawsze jest kwestia indywidualnej analizy sytuacji danej placówki czy gabinetu. Na tej podstawie przekazuję informację zwrotną, jakie są możliwości uzyskania zwrotu kosztów za udział w szkoleniu. A później pozostaje już samo rozliczenie szkolenia.

Jacek Piaseczyński: Jeszcze jedno pytanie — w jakiej wysokości jest to dofinansowanie? Wiemy, że jest „do 90%”, ale od jakiej kwoty się zaczyna?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o wysokość finansowania, to mówimy o kwotach od około 3 700 zł do nawet 60 000 zł. Oczywiście wszystko zależy od liczby pracowników. Warto podkreślić, że są to kwoty liczone na jedną osobę — czyli na jeden PESEL.

Jacek Piaseczyński: Czyli to też zależy od liczby pracowników?

Anna Soćko: Tak. Jeżeli mówię o kwocie około trzech tysięcy siedmiuset złotych, to jest to dofinansowanie przypadające na jedną osobę.

Jacek Piaseczyński: Ok. 

Anna Soćko: Jeżeli chodzi na przykład o projekt Krajowego Funduszu Szkoleniowego, to — przynajmniej według aktualnych dokumentów — w tym roku przewidziane jest do 90% dofinansowania. Maksymalny poziom wsparcia to 200% przeciętnego wynagrodzenia za 2025 rok, czyli w praktyce mówimy o kwocie rzędu około 16 tysięcy złotych.

I warto tu bardzo mocno podkreślić jedną rzecz — jest to kwota „do”. Bardzo często te maksymalne wartości podawane przez ministerstwo są górnym limitem, a nie gwarantowaną kwotą. Zdarzały mi się sytuacje, w których wnioskowałyśmy z klientkami na przykład o 20 tysięcy złotych, a finalnie klientka otrzymała 4 tysiące.

Nie dlatego, że wniosek był źle przygotowany, tylko dlatego, że pula środków przeznaczona na dany region była ograniczona. Jeśli wniosków było dużo, urząd po prostu dzielił środki proporcjonalnie, w sposób czysto matematyczny. To się zdarza i trzeba mieć tego świadomość. Dlatego w Krajowym Funduszu Szkoleniowym warto podchodzić do tego z takim nastawieniem: wnioskujemy o konkretną kwotę, ale nie mamy stuprocentowej pewności, że dokładnie tyle otrzymamy.

Jacek Piaseczyński: Mam jeszcze jedno pytanie. Skoro to jest na jeden PESEL, to jeśli mam dziesięciu pracowników, to po prostu mnożę to razy dziesięć? Dobrze to rozumiem?

Anna Soćko: Tak, co do zasady tak. Natomiast w projektach regionalnych bywa trochę inaczej. Często pojawiają się tam dodatkowe limity na całe przedsiębiorstwo.

Czyli na przykład — nawet jeśli mamy dziewięć osób i formalnie jesteśmy jeszcze mikroprzedsiębiorstwem — może być tak, że dofinansowanie wynosi na przykład 4 tysiące złotych na osobę, ale jednocześnie obowiązuje limit, powiedzmy, 20 tysięcy złotych na całe przedsiębiorstwo.

Jacek Piaseczyński: Ok, rozumiem.

Anna Soćko: Więc jak zwykle — wszystko zależy od wytycznych konkretnego projektu.

Jacek Piaseczyński: Widzę, że pojawiają się pytania od uczestników, więc je zadam. Pierwsze: gdzie można samodzielnie znaleźć informacje o dofinansowaniach? Oczywiście wiadomo, że można zgłosić się do pani, ale jeśli ktoś chce poszukać sam, to gdzie?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o źródła informacji, to mamy dwa główne obszary. Pierwszy to Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Drugi to projekty regionalne.

W przypadku projektów regionalnych informacje o szkoleniach z możliwością dofinansowania są dostępne w Bazie Usług Rozwojowych. W zależności od województwa można tam znaleźć szkolenia, które aktualnie kwalifikują się do wsparcia.

Dofinansowania obsługują m.in. Powiatowe Urzędy Pracy oraz Urzędy Marszałkowskie.

Jacek Piaseczyński: Ok. To wróćmy jeszcze do samego procesu.

Anna Soćko: Jeszcze tylko jedna rzecz, zanim przejdziemy dalej. Poza dotacjami są też inne możliwości finansowania edukacji. Dla osób, które wykorzystały już środki zarówno z jednego, jak i z drugiego projektu, istnieje opcja niskooprocentowanych pożyczek.

One są często wykorzystywane nie tylko na edukację, ale też na usprawnienia — na przykład zakup sprzętu.

Jacek Piaseczyński: Ok, to już taki temat dodatkowy. Wracając do procesu: składamy wniosek, otrzymujemy dofinansowanie — czasem niższe niż wnioskowaliśmy — i teraz pytanie: na co dokładnie pozyskujemy te środki?

Ty używasz określenia „warsztaty rozwojowe”, ale w praktyce — czy my musimy znaleźć firmę lub osobę wpisaną do BUR-u, która realizuje dokładnie to szkolenie, o które wnioskowaliśmy?

Anna Soćko: Tak, dokładnie tak to wygląda. W ogóle cały proces związany ze szkoleniami i dofinansowaniami zaczyna się od rozmowy o potrzebach. Jeżeli dana osoba zgłasza się do mnie z pytaniem o konkretne szkolenie, to najpierw rozmawiamy o tym, czego ona faktycznie potrzebuje.

Dopasowuję szkolenie tak, żeby dana osoba mogła z niego wynieść jak najwięcej. Dopiero później przechodzimy do rozmowy o dostępnych formach dofinansowania w jej konkretnej sytuacji. Każdy przypadek jest inny i bardzo indywidualny.

Osoby, które już ze mną współpracowały, wiedzą, że poświęcam dużo czasu na poznanie ich potrzeb.

Jacek Piaseczyński: Rozumiem. A jeszcze jedno pytanie — czy jeśli chodzi o tzw. twarde umiejętności, to również jest możliwość uzyskania dofinansowania na takie szkolenia?

Anna Soćko: Tak, jak najbardziej. Dofinansowanie obejmuje również szkolenia z twardych kompetencji. Mogą to być na przykład szkolenia z chirurgii, medycyny estetycznej, okluzji czy inne specjalistyczne kursy.

Często są to szkolenia wielosesyjne, trwające kilka miesięcy — pół roku, a czasem nawet rok. Finansowanie takiej długofalowej edukacji również jest możliwe.

Jacek Piaseczyński: Mam jeszcze pytanie o koszty kwalifikowane. Czy w tych projektach kosztem kwalifikowanym jest wyłącznie refinansowanie lub współfinansowanie faktury od firmy szkoleniowej albo trenera, który prowadzi szkolenie? Czy mogą to być również inne koszty związane z realizacją warsztatów — na przykład wynajem sali, catering czy podobne elementy?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o koszty kwalifikowane, to w większości projektów wygląda to tak, że VAT jest kosztem niekwalifikowanym. Oczywiście zdarzają się wyjątki, gdzie VAT może być kosztem kwalifikowanym, ale są one rzadkie.

Natomiast koszt wynajęcia sali — niezależnie od tego, czy szkolenie odbywa się w zewnętrznej przestrzeni, czy w danym gabinecie — nie jest kosztem kwalifikowanym.

Z kolei koszty cateringu, przerw kawowych, obiadu czy materiałów szkoleniowych i dydaktycznych jak najbardziej mogą być uznane za koszty kwalifikowane.

Jacek Piaseczyński: Ok. Czyli rozumiem, że w ramach organizacji szkolenia jesteś w stanie przeprowadzić całą procedurę kompleksowo? To znaczy — przychodzimy do Ciebie, a Ty organizujesz całe szkolenie zgodnie z naszymi potrzebami?

Anna Soćko: Tak. Czasem pojawiają się wątpliwości, bo ja nie tylko organizuję szkolenia, ale też je prowadzę. Natomiast osobie, która chce wziąć udział w szkoleniu, pomagam również przejść całą ścieżkę związaną z uzyskaniem dofinansowania.

Jacek Piaseczyński: Wyobrażam to sobie też w taki sposób: planujemy szkolenie dla zespołu, znamy jego koszty i mówimy sobie — dobrze, zorganizujemy je pod warunkiem, że uda się uzyskać dofinansowanie. W innym przypadku po prostu nas na to nie stać albo nie chcemy ponosić pełnych kosztów.

Anna Soćko: Powiem tak — bardzo dużo się w tym temacie zmieniło. Jeszcze kilka lat temu był problem z komunikacją: ludzie nie potrafili wprost powiedzieć, że interesuje ich szkolenie tylko wtedy, gdy będzie ono dofinansowane.

Dzisiaj widzę, że to się zmienia i ja sama zadaję takie pytanie wprost: „Jeżeli nie otrzyma pani dofinansowania, to czy i tak zdecyduje się pani na udział w szkoleniu?”. Odpowiedź jest wtedy jasna — albo ktoś przychodzi, albo nie.

Jacek Piaseczyński: Dokładnie. I rozumiem, że taka postawa nie rodzi żadnych problemów — ani formalnych, ani przy składaniu wniosku?

Anna Soćko: Nie, absolutnie nie. Jeżeli ktoś na samym początku jasno komunikuje, że interesuje go szkolenie wyłącznie z dofinansowaniem, to jest to jego decyzja. Ja po prostu ten komunikat przyjmuję i — jeśli taka osoba chce — dążymy do tego, aby to dofinansowanie zostało uzyskane.

Jacek Piaseczyński: Dobra, czyli wiemy już mniej więcej, jak wygląda cały proces aplikacji krok po kroku. A teraz pytanie: czy jest coś, czego warto unikać, żeby nie stracić szansy na uzyskanie środków?

Anna Soćko: Z mojego doświadczenia wynika, że kluczowe jest bardzo dokładne czytanie regulaminów oraz intensywna komunikacja z urzędnikami. Czasem zapisy w dokumentach bywają niejasne albo niespójne.

Zdarzały się sytuacje, w których jeden urzędnik interpretował dany zapis w jeden sposób, a według matematyki czy logiki wyglądało to zupełnie inaczej. I niestety — z urzędem się nie dyskutuje.

Dlatego najlepiej mieć wszystko na piśmie, o ile to możliwe, i bardzo dużo się dopytywać. Czasem wręcz trzeba być — kolokwialnie mówiąc — upierdliwym, żeby mieć pewność, że to, co zrozumieliśmy, faktycznie jest zgodne z interpretacją urzędu.

Jacek Piaseczyński: Rozumiem. Myślę, że każdy przedsiębiorca, który miał do czynienia z urzędami, doskonale rozumie, o czym mówisz.

Anna Soćko: Dokładnie. Lepiej pięć razy zadzwonić i pięć razy dopytać, niż później utknąć w przekonaniu, że „przecież to było oczywiste”. Czasem naprawdę warto schować ego do kieszeni.

Jacek Piaseczyński: Tak, a potem nie obrażać się na cały świat, że urząd zinterpretował coś po swojemu. A czy mogłabyś opowiedzieć jakiś ciekawy case z pozyskanych dofinansowań — taki, który pozwoli lepiej to sobie wyobrazić?

Anna Soćko: Najczęściej współpracuję z mikroprzedsiębiorcami, którzy bardzo mocno stawiają na rozwój — zarówno swój, jak i swoich pracowników. To często są placówki z kilkoma osobami w zespole, które inwestują w kompetencje długofalowo.

Największe dofinansowanie, jakie udało mi się uzyskać na rozwój edukacyjny w kierunku ortodontycznym, to 60 tysięcy złotych zwrotu dla jednej z klientek.

Oczywiście dokumentacja bywa dużym wyzwaniem, a urzędy nie zawsze są szczególnie entuzjastycznie nastawione. Czasem trzeba dosyłać kolejne dokumenty. Ale moment, w którym przychodzi informacja, że wszystko się udało i środki zostały przyznane — często nawet w formie krótkiego SMS-a — daje ogromną satysfakcję.

Jacek Piaseczyński: Dokładnie. Mamy jeszcze kilka minut, więc przejdźmy do pytań od uczestników. Pojawiło się pytanie dotyczące pożyczek na sprzęt — czy mogłabyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

Anna Soćko: Jeżeli chodzi o pożyczki na sprzęt, to jest kilkanaście instytucji, które ich udzielają, i te programy dość często się zmieniają.

W skrócie — są to pożyczki niskooprocentowane, zazwyczaj do 2%. To dobra alternatywa, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nie ma aktualnie projektów dotacyjnych na zakup sprzętu, na przykład fotela stomatologicznego.

Pod koniec ubiegłego roku wiele osób korzystało właśnie z takich pożyczek, bo środki dotacyjne były niedostępne. Trzeba jednak pamiętać, że te pule również szybko się wyczerpują.

Jacek Piaseczyński: Czyli to też są programy regionalne? Również realizowane przez Urzędy Marszałkowskie?

Anna Soćko: Tak, to także jest podzielone regionalnie. W zależności od województwa działa inna instytucja lub agencja, która zajmuje się obsługą takich pożyczek. I znów — wszystko trzeba sprawdzać indywidualnie.

Jacek Piaseczyński: Wygląda na to, że odpowiedzieliśmy już na wszystkie pytania. Ja swoją listę mam wyczerpaną. Bardzo fajne, merytoryczne spotkanie — wszystko zostało wyjaśnione od A do Z. Powiedz jeszcze, gdzie można się z Tobą skontaktować?

Anna Soćko: Najlepiej e-mailowo albo przez Facebooka — tam jestem najbardziej aktywna.

Jacek Piaseczyński: Czyli szukamy „Anna Soćko” na Facebooku. A e-mail?

Anna Soćko: kontakt@annasocko.pl

Jacek Piaseczyński: Kontakt oczywiście prześlemy też w e-mailu podsumowującym spotkanie. Aniu, bardzo dziękuję za udział i za to, że tak jasno i kompleksowo wyjaśniłaś cały temat.

Anna Soćko: Podsumowując — możliwości dofinansowań jest naprawdę dużo, ale wszystko zależy od indywidualnej sytuacji i dokładnej analizy przypadku.


Jacek Piaseczyński: Świetnie. Bardzo dziękujemy i do usłyszenia.

Poprzedni

Dwóch kobiet podczas konsultacji w gabinecie psychologicznym z widocznym stolikiem i żaluzjami.

Wymogi w gabinecie psychologicznym

Prowadzenie gabinetu psychologicznego wiąże się nie tylko z odpowiedzialnością merytoryczną
Logo PROASSIST z zielonym łukiem przy literze P i niebieskim trójkątem jako literą A.

Zamów bezpłatne
połączenie w 5 minut!

Jesteśmy gotowi, aby odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania.

Dział sprzedaży dostępny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 08:00 do 16:00.

Wysyłając formularz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Polityką Prywatności Proassist.