"Pacjenci czasem są niecierpliwi, więc trzeba zachować zimną krew, zacisnąć zęby i spokojnie porozmawiać"

Rozmowa z Zuzanną i Marzeną - dwiema rejestratorkami medycznymi, które pracują w firmie Proassist od ponad roku. Dzielą się swoimi przeżyciami, ale przede wszystkim podkreślają, jak ważną rolę odgrywa zgrany zespół i świetna atmosfera w pracy.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Czy lubisz swoją pracę?

Pewnie. Wszyscy sobie tutaj nawzajem pomagamy. Chętnie przychodzę do pracy, choć czasem również odczuwam zmęczenie, zwłaszcza gdy jest natłok telefonów od pacjentów. Pacjenci czasami są niecierpliwi, więc trzeba zachować zimną krew, zacisnąć zęby i spokojnie porozmawiać. <śmiech>

Czy bywa stresująca?

Zuzanna: Niestety tak, ale oczywiście jest więcej pozytywnych sytuacji. Pacjenci żegnają się ze mną serdecznie, mówiąc „do zobaczenia”. Uśmiecham się. Czuję, że są zadowoleni z mojej rozmowy. Wiem, że się nie spotkamy, jednak miło mi, że ktoś docenia moją pracę.

Nie zawsze jest kolorowo

Zuzanna: Tak. Właśnie zwłaszcza, gdy pacjenci są niecierpliwi. Czasem bez powodu naskoczą na nas, ponieważ myślą, że my nie chcemy im zarezerwować danego terminu. Jednak to nie jest prawda. Mamy z góry ustalone wytyczne, których się trzymamy, jednak oni tego nie rozumieją. Niestety nie wszystko zależy od nas. Pacjenci przede wszystkim uważają, że jesteśmy w miejscu, do którego dzwonią, dlatego właśnie proszą mnie o to, żebym podeszła do lekarza i zapytała o dany termin.

Zapamiętałaś jakąś nieprzyjemną sytuację?

Zuzanna: Utkwiła mi w głowie jedna rozmowa. Starsza pani bez powodu mnie zaatakowała. Nie zachowałam się w stosunku do niej niewłaściwie. Jednak pod koniec rozmowy przeprosiła mnie, przyznała się do błędu. Udzieliłam jej potrzebnych informacji, starałam się jej pomóc. Próbowałam ją uspokoić. Myślę, że dlatego właśnie zrozumiała, że nie chce jej w żaden sposób zaszkodzić. Nawet podziękowała mi i zaznaczyła, że jest starszą osobą. Byłam bardzo zaskoczona.

Czy praca sprawia Ci radość?

Marzena: Tak, doskonale się w niej odnajduję. Największą zaletą są ludzie, którzy pracują w Proassist. Wszyscy, bez wyjątku, tworzymy pozytywną atmosferę. Nie mogę również zapomnieć o przełożonych, którzy są bardzo wyrozumiali. Muszę przyznać, że jest to moja najlepsza praca. Ponadto dzięki niej pomagam innym ludziom.

Traktujesz swoją pracę jako misję

Marzena: Staram się wczuć w ich sytuację oraz spełnić ich oczekiwania. W przypadku braku wolnych terminów wysyłamy do lekarzy wiadomości w sprawie pilnej wizyty. Doradzamy również rejestrację online, a jeśli ktoś nie odbierze, to zawsze staramy się oddzwonić.

Taka rozmowa może pełnić również funkcję terapeutyczną

Marzena: Tak jak wspomniałam nie traktuję pacjentów w oschły sposób. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko krótka wymiana zdań, ale czasem pacjenci zwierzają się ze swoich dolegliwości. 

Czy pierwsze doświadczenia dały we znaki?

Marzena: Tak, ale mimo ogromnego stresu postanowiłam dać sobie szansę. Dlatego do dziś pamiętam imię i nazwisko mojego pierwszego pacjenta.

Jednak przezwyciężyłaś stres

Marzena: Starałam się, by stres nie wpłynął na moje wyniki w pracy. Koniec końców poradziłam sobie i opanowałam emocje.

Prowadzisz gabinet? Zostaw swój numer telefonu, oddzwonimy przedstawić ofertę.


Oddzwonimy do Ciebie najszybciej, jak się da.